Blog / Stoliczku nakryj się!

Stoliczku nakryj się!

 26.01.2011 
Małgorzata Kozioł
Małgorzata Kozioł

Jedzenie to niewątpliwie doznanie wielozmysłowe. Poza tym, że dzięki niemu możemy zaspokoić głód, dostarcza nam wielu przyjemności. Różnorodność kolorów, smaków, aromatów, kształtów i faktur sprawia, że możemy mówić o „rozkoszy” jedzenia. Jedzenie to również ważny aspekt społeczny naszego życia. Wspólne obiady, romantyczne kolacje, świętowanie przy stole i biesiadowanie wpisane są w naszą kulturę i codzienną rzeczywistość.

Oczywiście, z jednej strony, mamy wyrafinowane, wytworne kolacje przy blasku świec gdzie potrawy to niemal dzieła sztuki, które potrzebują specjalnej oprawy, a jedzenie ich to celebracja i odkrywanie nowych smaków. Z drugiej strony, proste, szybkie, mało eleganckie posiłki, których zadaniem jest przed wszystkim dostarczenie niezbędnych składników odżywczych, często słabej jakości i w ilości zdecydowanie za dużej, a oprawa to zazwyczaj przystanek autobusowy lub zatłoczona ulica w centrum. Slow food i fast food. A gdzieś pomiędzy, sytuują się nasze codzienne domowe posiłki.

Jak wygląda menu statystycznej Polki? Co najczęściej je, czego stara się unikać? Tak więc siadamy do stołu!

Najpierw kilka drobnych codziennych zakupów. W koszyku 80% Polek na pewno znajdzie się pieczywo, a w prawie co drugim jabłko i pomidor (48% Polek jada warzywa i owoce codziennie). Co trzecia Polka kupi również mięso i wędlinę (31%) oraz coś do smarowania powszechnego na polskich stołach pieczywa, czyli odwieczna wojna między masłem (32%) a margaryną (30%). Dużym powodzeniem będzie się też cieszyła półka z nabiałem (41% Polek jada go codziennie), bo wiadomo, że wapń, że zęby, że generalnie nabiał jeść trzeba!
W rozliczeniu tygodniowym najlepiej wypadają produkty mączne (makarony) i kasze oraz mięso i wędliny (u 61% Polek znajdują się na talerzu kilka razy w tygodniu).
To czego w ogóle nie znajdziemy w jadłospisie co trzeciej Polki, to chipsy, frytki, hamburgery. I prawie połowa twierdzi (48%), że słone przekąski jada nie częściej niż 2-3 razy w miesiącu. Brawo, postawa godna naśladowania!

Są też w menu Polki produkty, których używanie stara się ograniczać. I tu na przekór powiedzeniu „dziewczyny słodkie jak maliny” – łatwiej jest Polce ograniczyć w swojej diecie cukier („zawsze” czyni to prawie co czwarta Polka), niż sól (tylko 17% „zawsze” stara się ograniczać spożycie soli). Ponadto ogranicza się tłuste pokarmy i produkty z konserwantami.

Gdybyśmy mogli użyć magicznego zaklęcia ‘stoliczku nakryj się’ to na stole „przeciętnej Polki” (która nie istnieje)  pojawią się na śniadanie kanapka z serem i pomidorem, a na obiad spaghetti (jako połączenie mięsa i makaronu) oraz sałatka. Ani to slow, ani fast food, takie po prostu przeciętne menu.

Tekst: Emilia Urbańska, psycholożka w 4P Research Mix

Artykuł ukazał się na stronie www.gotujmy.pl

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy...

Imię
Email
Komentarz


Wpisz litery, które widzisz na obrazku powyżej.
Pojawiają się tylko litery od A do Z.
Wielkość znaków jest nieistotna.